Wydarzenia

21-28 października - Wyjazd uczniów na Białoruś w ramach projektu Poznanie - droga do zrozumienia. Projekt jest realizowany we współpracy z Uniwersytetem Warszawskim i Biurem Edukacji Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.


Patronat nad projektem objął Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy Lech Kaczyński. Młodzież polską reprezentowali licealiści XXI Liceum Ogólnokształcącego imienia Hugona Kołłątaja w Warszawie pod opieką Pani profesor Swietłany Wawrzeniuk i Pana profesora Wojciecha Żuka, natomiast większość rówieśników z Białorusi stanowili uczniowie Gimnazjum Słowiańskiego z Bobrujska pod opieką Pana Dmitrija Dowgala.

Projekt składał się z dwóch części: pierwszą, trwającą od listopada 2004 r. do kwietnia 2005 r. stanowiły warsztaty dla młodzieży kołłątajowskiej, na których zapoznaliśmy się z historią, geografią, obyczajami, kulturą, tradycją, literaturą, muzyką współczesną, pieśnią oraz językiem białoruskim, a także relacjami między Polakami i Białorusinami w historii i dziś.

Drugą część projektu składała się z wycieczek po Polsce i po Białorusi. Dziewięć gorących dni lipca 2005 r. dwudziestu uczniów „Kołłątaja” spędziło z rówieśnikami z Białorusi zwiedzając Polskę. Trasę wycieczki opracowała grupa uczniów pod opieką w/w profesorów.

I tak spacerowaliśmy uliczkami starówki warszawskiej, smakowaliśmy pierniczki i podziwialiśmy kosmos w Planetarium w Toruniu, z pokładu statku płynącego po Zatoce oglądaliśmy port gdyński, słone morze poznaliśmy podczas kąpieli na plaży w Sopocie, z marsową miną Neptuna zmierzyliśmy się na Długim Targu w Gdańsku, oddaliśmy hołd „Solidarności” pod pomnikiem Stoczniowców w Porcie Gdańskim, „podglądaliśmy” nocne zmagania egzorcystów walczących z duchami na Jasnej Górze w Częstochowie, wspinaliśmy się na Gubałówkę i przeciskaliśmy się przez tłumy turystów na Krupówkach w Zakopanem, spłynęliśmy Dunajcem na tratwach przy niewielkiej pomocy flisaków, zachłysnęliśmy się pięknem Pienin, przemoczeni nagłą ulewą uciekaliśmy z Wawelu na Rynek w Krakowie, liznęliśmy tym razem prawdziwej soli w Kopalni Soli w Wieliczce i już przyszło nam się żegnać na ognisku przy wesołych przyśpiewkach w Ojcowskim Parku Narodowym. Przez tych kilka dni zawiązały się prawdziwe przyjaźnie między polską a białoruską młodzieżą, wymieniono się adresami i kontakt został utrzymany.



22 października 2005 r. przy miłej obsłudze celników szybko przekroczyliśmy granicę i przez siedem dni zwiedzaliśmy piękną ojczyznę swoich białoruskich przyjaciół. W Brześciu przywitali nas opiekunowie białoruscy, którzy towarzyszyli nam do końca pobytu. Ogromne wrażenie zrobiła na nas potężna twierdza brzeska. Stąd przez Kamieniec, gdzie zatrzymaliśmy się na krótko przy Białej Wieży, pędziliśmy autokarem do Nowogródka na nocleg. Ranek powitał nas złocistymi barwami jesieni. Tutaj poczuliśmy niepowtarzalny urok nowogródzkiej ziemi z jej legendami, balladami i romansami, z jej przepiękną wijącą się wśród lasów rzeką Niemen. Z zapartym tchem wchodziliśmy do pięknego dworku szlacheckiego – Muzeum Adama Mickiewicza, odbudowanego w 1995 r., w którym poeta spędził dzieciństwo i młodość (1798-1815). Niezapomniane były to chwile, prawdziwa „uczta duchowa”, gdy oprowadzała nas przewodniczka recytując fragmenty „Pana Tadeusza”. Ze wzgórza zamkowego podziwialiśmy jesienny krajobraz Nowogródka. Kolejnego dnia odwiedziliśmy Zaosie – muzeum folwark Mickiewiczów, do którego poeta przyjeżdżał w czasie wakacji. Najbardziej jednak oczarowało nas spokojem owianym tajemniczością jezioro Świteź. Tu jeszcze raz chcielibyśmy wrócić ! Tymczasem spiesznie podążaliśmy do naszych przyjaciół do Bobrujska. Po drodze zwiedziliśmy zamek w Mirze wpisany na listę UNESCO oraz zespół zamkowo – pałacowy w Nieświerzu – dawną rezydencję rodu Radziwiłłów, ruiny niestety zapomnianej siedziby – pałacu Aleksandra Sapiehy w Różanach i w końcu zabytki wielokulturowego Słonimia z kościołami i synagogami. W końcu dotarliśmy do Bobrujska, gdzie z nieukrywaną radością przywitali nas przyjaciele z lipcowej wycieczki. Uroczysta kolacja, wywiady z miejscową dziennikarką, gościna w domach niektórych młodych Białorusinów – wszędzie przyjmowano nas ciepło, serdecznie jak członków rodziny. Następnego dnia wspólnie zwiedzaliśmy miasto, ruiny bobrujskiej twierdzy, muzeum miejskie oraz poczyniliśmy pamiątkowe zakupy. Ostatnie dwa dni spędziliśmy w stolicy Białorusi – Mińsku. Deszcz z gradem dość skutecznie ograniczył nasze zwiedzanie do minimum. Nie przywieźliśmy stąd zbyt radosnych wspomnień.

Rozstając się z białoruskimi przyjaciółmi popłynęły prawdziwie smutne łzy. Tych wspólnych spotkań, przeżyć, prawdziwych przyjaźni nikt nam nie odbierze. Przekonaliśmy się, że niczym się nie różnimy – mamy podobne marzenia, radości i smutki, dni dobre i złe. Co ważne dla naszej edukacji: przełamaliśmy barierę językową, rozmawialiśmy po rosyjsku, a niektórych naszych przyjaciół doskonaliliśmy w polskiej mowie. Resztę niech dopowiedzą wyżej zamieszczone nasze wspólne zdjęcia.

eng small sp small fr small
boczny kontkat boczny dojazd boczny rekrutacja

bip ell koalicja logo